2013-11-29

No i kto poniósł większe szkody?

Świnstewka przy łykendzie

W ostatniej chwili przez już zamykające się drzwi do ruszającego autobusu wpada kobieta, trzymając w ręku koronkowe majtki.
- Pani, gdzie takie dają? - pyta, wskazując na majtki jedna z pasażerek
- Nigdzie... To ja dałam, a założyć nie zdążyłam...

Pewna kobieta połknęła żyletkę Gillette. Lekarz, który ją badał stwierdził, że nie tylko wycięła sobie migdałki, wycięcie ślepej kiszki i usunięcie macicy, ale i wykastrowała swojego męża, obrzezała kochanka, obcięła palce dwóm przygodnym znajomościom i ogoliła brodę księdzu.
A żyletka wystarczyła jeszcze na pięć goleń.

Armia Szkocka. Sierżant na apelu:
- McGregor, dlaczego wasza spódnica jest o 10 cm dłuższa niż regulaminowa?
- A jak Pan myśli... dlaczego, sierżancie?

- Jaka choroba ma bardziej przykry przebieg od syfilisa?
- Syfilis, z którego musisz wytłumaczyć się żonie.

Napalony nastolatek do kumpla:
- Mówię ci stary!!! Taka d*pa!!! Na samą myśl o niej mam wytrysk!!!
- No to musisz się koło niej zakręcić...
- A propos... Masz może chusteczkę jednorazową?

Na dyskotekę się wybrałem, pierwszy raz w życiu. Wchodzę, światło przygaszone, umcy-umcy, część się giba, reszta w mroku, z drinami. Spróbuję zatańczyć może. Wchodzę w cień, zahaczam jedną panienkę, coś tam się jąkam, potem drugą, trzecią, czwartą. I dopiero z ostatnią udało mi się zatańczyć a już trzy razy loda zrobionego miałem.

Natasza mówi do porucznika Rżewskiego:
- Poruczniku ? Gramy w "niedomówienia"?
- A jak w to się gra?
- No na przykład jak powiem, że porucznik mnie ma pocałować w "R" to znaczy, że porucznik mnie ma pocałować w "Rękę".
- A dobra .. jasne ...
- To niech porucznik zaczyna ...
- Niech Natasza weźmie mojego kut*sa w obie "R" i mocno potrząsa...

Młoda dziewczyna przepycha się na początek kolejki:
- Przepuśćcie, dobrzy ludzie, jestem w ciąży!
Na to odzywa się babka w średnim wieku:
- Jakżeś ciężarna, to gdzie masz brzuch? A jesliś wczoraj rypnięta, to ja też i się nie chwalę!

Dwóch kompletnie zalanych facetów wytacza się z knajpy.
- Jedziemy na k*rwy!
- Nie, słuchaj, niedawno się ożeniłem. Żonka młoda, ładna...
- OK, zrozumiałem, jedziemy do ciebie!

Trzy panienki, Masza, Oleńka i Lera, poznały studentów medycyny. Jeden specjalizował się w ginekologii, drugi w stomatologii, trzeci w proktologii.
Masza niedługo urodziła.
I Oleńka niedługo urodziła.
A co do Lery... okazało się, że to Walery.

Nie jest wielką sztuką poderwać fajną lachę, a już zwłaszcza wielką lachą poderwać fajną sztukę...

Miłościwie nam panujący niemiecki papież zaniemógł był. Sprowadzono najlepszego lekarza, który stwierdził ostre zapalenie tego co ma każdy chłop.
- Mógłbym go naszpikować antybiotykami, bo sytuacja wydaje się być groźna... – stwierdził lekarz - ...ale najlepszy w takim przypadku jest ostry seks! Tylko on daje 100% -wą szansę wyzdrowiemia!
Oniemiali kardynałowie debatują godzinami i w końcu decydują się przekonać papieża do tej niekonwencjonalnej metody. Bo kościół..., bo wierni..., bo ...cel uświęca środki.
O dziwo, papież wykazał zrozumienie wagi problemu i przystał na ich propozycję. Postawił jednak 4 warunki:
1. Ona musi być ślepa, aby nie wiedziała z kim ma do czynienia
2. Ona musi być głuchoniema, aby nie powiedziała z kim miała do czynienia
3. Ona musi byś psychicznie chora, aby jeśli już powie, nikt jej nie uwierzył
- A ten 4 warunek ?– dopytują się kardynałowie.
Papież nachylając się do nich szepcze:
- Duża trójeczka...

Wnosi facet do gabinetu lekarza sprzęt wędkarski: Wędki, żyłki, kołowrotki, podbieraki, przynęty, zanęty, wiaderka, słowem - wszystko. Zastawia gratami pół gabinetu.
- Panie doktorze, zapłacę każde pieniądze, tylko niech doktor mi powie, jak od tego można zarazić się syfilisem?
- Przepraszam, ale nie do końca chyba pana rozumiem...
- Czego tu nie rozumieć? Przed żoną muszę się jakoś wytłumaczyć...

Ona do niego:
- Dzisiaj zero seksu! Leżymy nieruchomo jak warzywa!
On:
- A pędy wolno wypuszczać? Bo jeden właśnie mi kiełkuje...

Na zjeździe absolwentów spotkały się trzy koleżanki. Pierwsza opowiada, że wyszła za mąż za generała, który ma już 70 lat. Dwie pozostałe od razu pytają o sprawy łóżkowe, na co ta odpowiada:
- Wiecie, on ma mnóstwo podwładnych, przystojnych, młodych adjutantów. Wszystko w jak najlepszym porządku.
Opowiada druga, że wyszła za mąż za profesora, a ten ma aż 80 lat. Tu to samo pytanie pada od dwóch pozostałych koleżanek - co z seksem? Na co ona:
- A, wiecie, on ma tylu podwładnych, pięknych, młodych silnych laborantów, więc wszystko w jak najlepszym porządku.
Opowiada trzecia:
- Wiecie co dziewczyny? U mnie tak samo jak u was. Ja też jestem k*rwą. Tylko za mąż nie wyszłam.

To było nad morzem, w jakmiś Mrzeżynie, czy gdzieś tam...
Od dłuższego czasu czułem, że wzbiera we mnie ta nieodparta chęć...
No cóż, jestem w końcu mężczyzną i nie ma się co dziwić. To zupełnie ludzka rzecz.
I wtedy właśnie, kiedy przechodziłęm obok jakiegoś ukrytego w cieniu pubu zobaczyłem ją. Była akurat taka, jak trzeba. Nieduża, ale zgrabna. Profesjonalistka.
Nie musiałem wiele mówić, jeden gest, spojrzenie i już wiedziała w czym rzecz. Zresztą chyba to nie był jej pierwszy raz.
Trochę nieśmiało wyciągnęła rękę.
Pewnym ruchem sięgnąłem poniżej pasa i wyjąłem go na zewnątrz.
Był duży, lekko pomarszczony, ale zupełnie jędrny jeszcze.
Ta wielkość właśnie ją zaskoczyła.
Widać było, że jest zakłopotana.
Nerwowo przełknęła ślinę.
Pokiwała głową.
Za duży.
Teraz nie da rady.
Sytuacja robiła się napięta. Ja dłużej już nie mogłem czekać.
To co, mam schować? - zapytałem prosto z mostu.
Pokiwała przecząco głową.
Gdzieś w głębi oczu tkwiło pragnienie oglądania go jak najdłużej.
Nieczęsto widuje takie wielkości.
Westchnęła cicho.
Nie mogę... nie mam... - wyszeptała cicho.
Ale ja muszę... naprawdę to zaraz będzie silniejsze ode mnie... proszę... prawie już błagałem
Wzbierała we mnie coraz większa fala.
No dobrze - zgodziła się po namyśle.
Dziś będzie za darmo.
Już po chwili rozpinałem spodnie.
Co za ulga.
Ja wiem, że w pubie toaleta nie jest gratis. Ale to nie moja wina, że barmanka nie miała wydać z dużego banknotu 200 zł.

- W Kostaryce wystarczy posmarować dłonie sokiem z drzewa kauczukowego. Potem wystarczy trochę pomachać nimi i jak sok zaschnie mamy rękawiczki dopasowane na maksa!
- Ciekawe! A jak oni produkują prezerwatywy?

Chłopak do dziewczyny:
- A co to jest u ciebie na ramieniu?
- To? Znamię...
- Dziwne znamię "Rezerwa ’96"...

Mąż przychodzi niespodziewanie do domu. Na twarzy uśmiech, mruczy coś pod nosem. Wchodzi do sypialni, a tam na łóżku leży na wpół rozebrana żona, a obok stoi nieznajomy facet ze spuszczonymi spodniami.
Nieznajomy lękliwie i piszczącym głosem:
- Obywatelko! Powtarzam ostatni raz, jeżeli natychmiast nie zapłaci Pani rachunku za telefon, zesram się tu na podłogę!

W ZOO tłum przy klatce z małpami. Synek pyta tatusia:
- Tato, a czemu ta małpka tak się trzęsie?
Ojciec spojrzał i odpowiada:
- Nie trzęsie się, tylko konia wali... Ej! Ty! W tym kapeluszu! Odsuń się, bo mały ch*ja nie widzi!!!

- Wasia, kochasz mnie?
- Nie.
- A pragniesz mnie?
- Tak.
- No widzisz, a ja na odwrót.

Przychodzi Pinokio do Dżeppetto:
- Zakochałem się w Pierro...
- I co z tego?
- Wywierć mi dziurkę, proszę... z tyłu...

Krupówki, kramik z pamiątkami, za stołem tuziemiec, znaczy: góral. No i przypałętał się jakiś dziennikarzyna...
- Hej, baco baco, tyle tu różności: figurki, korale, wisiorki... A co najbardziej lubicie robić?
- Ale o co chodzi?
- No wy ludzie gór robicie tyle ciekawych rzeczy. Ale co NAJBARDZIEJ lubicie?
- Eeee... cóż... chyba góralsko zapinke
- Góralską zapinkę?? Hmm... ale co...
- A po co wom to wiedzieć? Coście takie ciekawskie?
- No powiedzcie, proszę
- No dobra, biere se owiecke albo kózke...
- ???!!
- ... w ustronne miejsce, chwytam za dupkę i zapinom.

Leżą Czerwony Kapturek z Wilkiem w łóżku.
Czerwony Kapturek, zapalając szluga:
- Zęby, może, u ciebie i duże...

Co za futro!












Pomysłowość ludzka nie zna granic 20











Współczesne koty

Miauuuuu! 94