2014-02-06

Jak to w Banku

(nadesłał Andrzej)

Wyobraź sobie zwykłą placówkę Banku (..). Pierwsza sala z kasami, opiekunami klienta u nas, trzy osoby siedzą tu. Ja i doradcy dalej w głębi. Jestem szybą oddzielony od kas. Dzisiaj zaobserwowałem ciekawą sytuację. Pusto na sali. Wchodzi jakiś facet, ledwo stanął w drzwiach, a praktycznie wszyscy chórem, te trzy osoby do niego - Panie Adamie, pieniędzy nie ma. Minęła, nie wiem, godzina, może półtorej, sytuacja się powtarza. Zaciekawiło to mnie. O co chodzi. Wie
sz, trzeba siąść pogadać, dowód pokazać, a gość przeciętnie ubrany ma taką opiekę, jak najlepsze VIP-y. Pytam się, o co caman. A oni z kasy mówią, że ten gość tak śmierdzi, że nie da się wytrzymać. I mają wszyscy na komputerze naklejoną karteczkę z jego numerem Klienta. I jak go widzą w pierwszych drzwiach, to wszyscy sprawdzają, czy kasa mu wpłynęła na konto, byle by jak najszybciej go się pozbyć :). Nawet jak kolejka jest, on jest poza kolejnością obsługiwany.

Miauuuuu! 94