2014-02-11

Nagrody Darwina 2

Pracując w myjni

Pracownik myjni samochodowej, Manoel Messias Batista Coelho był odpowiedzialny za oczyszczanie cystern z resztek paliwa. Pracował już na tym stanowisku 2 miesiące, kiedy podjechała kolejna cysterna do oporządzenia.
35-latek rozpoczął standardową procedurę - wypełnianie cysterny wodą. Umożliwia to wyparowanie resztek benzyny (jak pamiętamy z lekcji fizyki, benzyna jako lżejsza od wody unosi się na jej powierzchni).
Po godzinie Manoel postanowił sprawdzić, czy poziom wody podniósł się na odpowiednią wysokość. Napotkał jednak problem - wewnątrz cysterny było CIEMNO.
Coelho, jako zaradny mężczyzna, postanowił sobie poświecić zapalniczką. Ten mały test w oczywisty sposób pokazał, że poziom wody NIE wzniósł się na odpowiednią wysokość. Eksplozja oparów wyst
rzeliła Manuela w powietrze. Wylądował na parkingu oddalonej o 100 metrów firmy.


Błąd

Pewien mężczyzna w New Delhi (Indie) postanowił coś ukraść z pobliskiego placu budowy (autostrada). Jego niedoszłym łupem padły obręcze, podrzymujące płytę betonową. Płyta pozbawiona umocowania straciła oparcie i ukarała złodzieja.


Ślepcy

Pewnego ranka policja w Madrycie została wezwana do interwencji w pewnym barze, który został napadnięty przez trzech uzbrojonych mężczyzn.
Stróże prawa w krótkim czasie otoczyli budynek, po czym zastosowali megafon w celu wytłumaczenia zabarykadowanym w budynku przestępcom, co zaraz im zrobią.
Otoczeni ze wszystkich stron bandyci stracili panowanie (być może miała w tym swój udział bliskość alkoholu). Wylecieli z budynku strzelając we wszystko co się rusza.
Policjanci zareagowali natychmiast. Ukryli się za samochodami, po czym odpowiedzieli ogniem. Dwóch przestępców zostało śmiertelnie rannych, trzeciemu prawie odstrzelili nogę.
Dlaczego strzelanina skończyła się tak szybko? Odpowiedź jest prosta. Włamywacze, aczkolwiek posługując się prawdziwą bronią, niestety popełnili faux pas. Strzelali ślepakami, mając nadzieję że odgłosy strzałów wywołają duże zamieszanie, które otworzyłoby im drogę ucieczki.


Pułapka

66-letni mieszkaniec Magraten postanowił zabezpieczyć swoją szopę ogrodowę przed ewentualnym włamaniem. W tym celu zmajstrował zmyślną pułapkę za pomocą zestawu lin i strzelby, wycelowanej prosto w drzwi szopy.
Dumny ze swojego wynalazku, zademonstrował działanie wykonanego przez siebie zestawu... na sobie. Strzelba postrzeliła go w klatkę piersiową i lewe ramię. Niestety, szybka interwencja pogotowia pozbawiła go szansy na wygranie nagrody Darwina.

Co ciekawe, policja po przeszukaniu domu wynalazcy skonfiskowała zestaw broni i amunicji, razem z piętnastoma pięknie wyhodowanymi krzaczkami marihuany. Prawdopodobnie to one pomogły mu wpaść na oba genialne pomysły.


Miodzio

Niezidentyfikowany 60-letni mężczyzna z Meksyku po wypiciu kilku(nastu?) jednostek alkoholu był nadal spragniony. Zataczając się, natrafił na pszczele gniazdo. Prawdopodobnie miał nadzieję na odrobinę miodu - którym zresztą pszczółki chętnie by się podzieliły, prawda?
Niestety, nie. Około tysiąca pszczół poświęciło swe życie w obronie gniazda. Mężczyzna, nie bez powodu, doznał wstrząsu anafilaktycznego. Wkrótce potem umarł.


Honorowa wzmianka

Pewien mężczyzna z USA miał ochotę na rozładowanie napięcia seksualnego. Niestety, nie miał on stałej partnerki. Zdenerwowany chodził po mieszkaniu, aż jego wzrok natrafił na odkurzacz. Ściślej, na ten otwór w odkurzaczu, w który wkładamy rurę.
Nasz bohater postanowił zaryzykować. Umiejscowił swój sprzęt w otworze, po czym włączył zasilanie. Niestety, nie przewidział, że zaraz za otworem znajdował się wirnik. Penis został poszatkowany na drobne fragmenty.

Miauuuuu! 94