2014-10-22

Kilka dobrych dowcipów 26

- Hallo infolinia medyczna?? Proszę mi powiedzieć gdzie kupię viagrę dla kobiet?
- Proszę Pana, w dowolnym sklepie jubilerskim:)

Magda Gessler zawitała do pewnej lodziarni. Zamówiła lody i woła do siebie pracownika:
-Przepraszam.. Czy te lody są świeże?
-Nie k***a.. Odgrzewane z wczoraj..

Ja: -Może sprawimy sobie kotka?
Żona: -A na cholerę nam kot!?
Ja: - Do paczenia.
Żona: - ??????!!!!
Ja: :-D

Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę.
W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi:
- Kochanie zaczniemy od buleczki czy od kiełbaski???
Jasio zza firanki:
- Moze potrzebna musztarda??

Walentynki. Apteka:
- Dzień dobry.
- Skończyły się!


Niewidomy wchodzi do kuchni. Trafia na tarkę, taką do buraków albo kartofli. Dotyka ją  rękoma, wodzi palcami wzdłuż i wszerz, w końcu stwierdza:
- Kurwa, większych bzdur w życiu nie
czytałem.

Pani minister sportu, wizytując zajęcia sportowe w jednej z warszawskich szkół zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi, tylko stal samotnie. Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze - odpowiedział chłopiec.
- Chłopcy cię biją?
- Nie.
- To dlaczego nie biegasz razem z nimi?
- Bo jestem bramkarzem.

Jedzie ciężarówka załadowana bardzo wysoko.
Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja,gliniarz chodzi dookoła, patrzy mówi:
- No i co? zaklinował się pan? Na co kierowca:
- Nie! Wiozłem kurwa most i mi się paliwo skończyło...

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać mężów, żeby zostali w domu i same wychodzą na kolacje do knajpy, żeby przypomnieć sobie "dawne czasy". Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane! W drodze powrotnej obie nachodzi "nagła potrzeba", może dlatego, że dużo wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, bo było juz bardzo późno, jedna wpada na pomysł i mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga od razu sobie przypomina, że ma na sobie drogą, markową bieliznę i szkoda by ją było tak wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się "podetrzeć". Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5-tej rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek. Od razu wywaliłem ją z domu. Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co do wykombinowała moja? Nie tylko przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwona kokardę z napisem: "Nigdy Cię nie zapomnimy. Łukasz, Ignac, Staszek i pozostali przyjaciele z siłowni".


Zgodnie z nową ustawą, lekarz musi współpracować i to ściśle z aptekarzem, bo jak wynika z treści poniżej, nie ma po prostu innego wyjścia.
Przychodzi facet do lekarza i w dość pokrętny sposób tłumaczy o swoich dolegliwościach . Lekarz pomimo starań i wnikliwych pytań nie jest w stanie postawić diagnozy, więc postanawia wypisać pacjentowi receptę i zaprasza go do kontroli za tydzień . Pacjent czyta receptę : CCNWCMKJADMJSINS Z niedowierzaniem, zgodnie z poleceniem lekarza chce zrealizować receptę we wskazanej aptece - podaje receptę farmaceucie . Aptekarz rzuca okiem na receptę, odwraca się i podaje pacjentowi największy flakon syropu . Pacjent nie wytrzymuje i pyta : Skąd pan wie co tu jest napisane ? Farmaceuta odpowiada : ja pracuje już 20 lat i znam wszystkie lekarstwa, pan się nie martwi, to na pewno właściwe lekarstwo . Pacjent upiera się, że nazwa syropu wcale nie przypomina napisu na recepcie. Farmaceuta tłumaczy, że zna tego lekarza i wie co tam jest napisane , bo lekarz aby było krócej napisał skrótem. Pacjent nie odpuszcza i wyraźnie podirytowany żąda aby farmaceuta rozszyfrował napis. Farmaceuta nie widząc innej rady odczytuje pacjentowi receptę: "Cześć Czesiu Nie Wiem Co Mu Kurwa Jest Ale Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spierdala".

Neil Armstrong ląduje na Księżycu. Wysiada z lądownika i mówi:
- To jest mały krok dla człowieka, ale duży dla... Zaraz, co to?
Patrzy, a parę metrów dalej pali się ognisko, przy którym siedzi trzech facetów. Rozmawiają i pieką kiełbaski. Okazuje się, że są to Ukrainiec, Egipcjanin i Polak.
- A wy co tu robicie? - pyta zbity z tropu Armstrong.
- No, ja akurat doiłem krowę i jak pieprznęło w Czarnobylu, to aż tu doleciałem - mówi Ukrainiec.
- A ja - mówi Egipcjanin - chodziłem po piramidach i tak jakoś mnie przerzuciło.
- No a ty? - pyta Polaka.
- Kurka, nie wiem. Z wesela wracam.

Wybory miss. Wychodzi jury i wskazując mówi:
-Ty, Ty i Ty ..
-Jeszcze ja, jeszcze ja!-krzyczy blondynka.
-dobrze to jeszcze pani. Ubierać się i do domu.

Miauuuuu! 94